Audemars Piguet

Kolekcja Zegarków OAK: Czym Jest? Kto Jest Jej Właścicielem? Dlaczego Warto Ją Zobaczyć?

Przez cztery dekady pan Patrick Getreide kolekcjonował zegarki naręczne w niemal całkowitej tajemnicy, nawet przed większością swoich najbliższych przyjaciół. Dziecięca fascynacja zegarkami mechanicznymi przerodziła się w zakupową obsesję, gdy ambitny kolekcjoner zaczął zarabiać pieniądze pozwalające mu spełniać marzenia noszone na nadgarstku. Każda okazja warta świętowania w życiu Getreide’a oznaczała nowy zegarek. Co więcej, jego pierwszy luksusowy zegarek (modny wówczas wariant Cartier Tank) został zakupiony za pieniądze wygrane na zakładzie podczas wyścigów konnych. Jego kolekcja – przynajmniej ta ujawniona publicznie – obejmuje dziś co najmniej kilkaset zegarków, nabywanych w butikach, na aukcjach oraz poprzez sieć zaufanych pośredników, którzy umożliwiali mu zakupy za pośrednictwem dyskretnego, niemal tajnego systemu źródeł. Przez długi czas była to kolekcja czysto prywatna. Aż do momentu, gdy „kolekcjoner” zdecydował, że nadszedł czas, by zaprezentować swoją pasję światu. Tak powstała Kolekcja OAK, która rozpoczęła swoją światową podróż dziesięciodniową wystawą w Design Museum w Londynie pod koniec maja 2022 roku.

Nazwa OAK Collection oznacza „one of a kind” – „jedyna w swoim rodzaju” – i odnosi się do idei, że prezentowane w niej repliki zegarków są albo unikatowe, albo tak wyjątkowo rzadkie, że posiadają własną tożsamość. Zegarki te należą do bardziej rozpoznawalnych i cenionych egzemplarzy z kolekcji pana Getreide’a, a jednocześnie do tych o najwyższej wartości. Jego ulubiona marka, Patek Philippe, jest w kolekcji szczególnie mocno reprezentowana, podobnie jak jedne z najpiękniejszych na świecie sportowych Rolexów w stalowych kopertach oraz historyczne komplikacje. Wystawa OAK Collection obejmuje starannie wyselekcjonowane 168 zegarków spośród znacznie większego zbioru zegarmistrzowskich dóbr Getreide’a. Całości towarzyszy audioprzewodnik oraz ogromna ilość informacji o samych zegarkach. Dla znawców świata zegarków jest to prawdziwa uczta, ponieważ mamy do czynienia z zegarkami klasy muzealnej, prawdziwie historycznymi dziełami, celebrującymi szczyt osobistego zegarmistrzostwa mechanicznego XX wieku, a także niezwykłą pasję jednego, niezwykle oddanego entuzjasty, który prawdopodobnie bardziej niż ktokolwiek inny zagłębił się w świat kolekcjonowania zabytkowych Patek Philippe. Dla pełniejszego obrazu warto dodać, że eksperci doskonale znający rynek luksusowych zegarków uznają kolekcję Patricka Getreide’a za jedną z pięciu, a być może nawet trzech najważniejszych na świecie. Choć dokładna wycena byłaby trudna, niewielu zaprzeczyłoby, że same te 168 zegarków warte są co najmniej 300-400 milionów dolarów. watches

Już samo to wprowadzenie wystarczyłoby, aby nawet osoby jedynie luźno zainteresowane zegarkami zapragnęły odwiedzić Kolekcję OAK, gdyby nadarzyła się taka okazja. Możliwość zobaczenia publicznie i bezpłatnie tak wyjątkowego zbioru mechanicznych i projektowych dzieł sztuki jest rzadkim i zachwycającym doświadczeniem. Wystawa ta rodzi również wiele pytań i ciekawości, ponieważ podobne przedsięwzięcia właściwie nie miały dotąd miejsca. Wielu odwiedzających może skorzystać z krótkiego wprowadzenia wyjaśniającego, dlaczego Patrick Getreide zdecydował się udostępnić swoją kolekcję oraz co chciałby, aby przeciętny widz z niej wyniósł.

Modnym pytaniem zadawanym podczas otwarcia Kolekcji OAK było: „Czy zamierza później sprzedać wiele z tych zegarków z zyskiem?”. To śmiałe przypuszczenie, ale moi koledzy z branży słusznie zadają pytania ekonomiczne dotyczące tego, dlaczego ktoś inwestuje w stworzenie takiej wystawy, a następnie zaprasza liderów opinii z branży, aby jej doświadczyli. Sprytny biznesmen mógłby wykorzystać taką okazję do zwiększenia popularności posiadanych przedmiotów, by następnie sprzedać je po wyższej cenie. Teoretycznie takie rozumowanie ma sens. Jednak głębsza analiza pokazuje, że w rzeczywistości mało prawdopodobne jest, aby pan Getreide zorganizował Kolekcję OAK w celu dalszego pompowania wartości najbardziej kolekcjonerskich zegarków świata. Potencjalne krótkoterminowe wzrosty wartości zostałyby bowiem zniwelowane przez koszty samej wystawy. Co więcej, Patrick Getreide wielokrotnie podkreślał, że wydawał fortuny na zegarki z pasji i hobby – a nie jako sposób zarabiania pieniędzy czy przechowywania wartości. Krąg kolekcjonerów, którzy mogą pozwolić sobie na wydanie równowartości jachtu na jeden stary zegarek, jest stosunkowo niewielki, choć bardzo konkurencyjny. Gdyby celem Kolekcji OAK było uświadomienie innym ultrabogatym miłośnikom zegarków istnienia takich skarbów, byłoby to bezcelowe, ponieważ większość prezentowanych zegarków jest już dobrze znana w tych kręgach. Wracamy więc do kluczowego pytania: co Patrick Getreide chce osiągnąć dzięki Kolekcji OAK?

Podczas wizyty na wystawie miałem okazję spędzić czas z Patrickiem Getreide’em oraz częścią jego rodziny. Przyznaje on, że impulsem do upublicznienia kolekcji był jego syn Roland, który bardzo kocha ojca, lecz – jak sam przyznaje – nie podziela jego pasji do zegarków. Getreide akceptuje ten fakt i jasno daje do zrozumienia, że nie traci snu z powodu myśli, iż jego dzieci mogłyby sprzedać kolekcję po jego odejściu. Prawdopodobnie dlatego, że wie, iż takie zegarki powinny należeć do ludzi, którzy je kochają i potrafią o nie dbać. Patrick jest dumny z tego, że osobiście nosi wszystkie swoje zegarki, i z trwogą myśli o kolekcjach zamkniętych w sejfach, ukrytych przed światem. Jeśli jego rodzina nie podzieli tej pasji, lepiej, by zegarki trafiły do kogoś, kto ją posiada.
watch
Istnieje jednak trzecia, pośrednia opcja rozwiązania tego dylematu dotyczącego losów kolekcji po śmierci właściciela. Dlaczego nie potraktować zegarków tak, jak wielu potraktowało dzieła sztuki? Dlaczego nie zapewnić kolekcji chwalebnego życia po życiu jako muzealnej ekspozycji dla przyszłych pokoleń – do nauki lub zwykłego zachwytu? Niewiele osób musi mierzyć się z problemem przekazania bezcennej kolekcji, lecz jest to realny dylemat dla tych, którzy mieli szczęście, gust i determinację, by zgromadzić setki najbardziej cenionych zegarków świata. Jak przyszłe pokolenia odbiorą to dzieło? Czy będą je doceniać tak, jak pierwotny właściciel? Czy osobowość kolekcjonera przetrwa w zbiorze, czy też poszczególne zegarki staną się sławniejsze niż ich kurator?

Takie pytania były zadawane i rozstrzygane na przestrzeni dziejów, gdy ludzie z prawdziwym dziedzictwem starali się nadać sens swoim osiągnięciom. Podążając śladami swoich bohaterów, Patrick Getreide kontynuuje długą tradycję nadawania akademickiego znaczenia pasji zakupowej.

Getreide szczególnie lubi robić rzeczy, o których mówi się, że są niemożliwe. Koncepcja Kolekcji OAK jest po części reakcją na fakt, że nikt wcześniej tego nie zrobił. Współcześni kolekcjonerzy często narzekają, że szeroka publiczność nie dostrzega piękna zegarków tak, jak oni. Odpowiedzią jest edukacja i budowanie kultury zegarkowej replikizegarkowpl. Wystawy takie jak OAK Collection wprowadzają zegarki do współczesnej kultury, umożliwiając szerszemu gronu odbiorców udział w dyskusji, która wcześniej była domeną wtajemniczonych.

Tym, czego publiczność nie powinna wynosić z wystawy, nie jest lista zegarków do kupienia ani definicja dobrego gustu. Pełna kolekcja Getreide’a to po prostu wyraz temperamentu jednej osoby. Każdy z nas ma własny charakter, wspomnienia i doświadczenia, które chce zapamiętać dzięki zegarkom. Getreide jasno mówi, że jego zegarki odzwierciedlają jego osobowość. OAK Collection to jedynie próba nadania struktury ogromnemu zbiorowi. Inspiracją dla przyszłych kolekcjonerów powinno być podążanie za własnym sercem – zwłaszcza że większość prezentowanych zegarków jest praktycznie nieosiągalna. luxury watche

Jaką radę ma Getreide dla innych kolekcjonerów? Przy zakupie zegarka kieruje się trzema kryteriami, w kolejności: jakość, rzadkość i pochodzenie (proweniencja).

Aby w ogóle rozważyć zakup, zegarek musi spełniać wysokie standardy jakości. Następnie stosuje się kryterium rzadkości, które pomaga zawęzić wybór. Ostatecznie najważniejsza okazuje się proweniencja – emocjonalna wartość historii stojącej za zegarkiem. To ona napędza kolekcjonowanie, ponieważ zegarki często stają się nośnikami wspomnień, idei i marzeń.

Z akademickiego punktu widzenia Kolekcja OAK reprezentuje jedne z najważniejszych zegarków ostatnich 100 lat. Dla branży zegarkowej to prawdziwe błogosławieństwo, a dla marek takich jak Patek Philippe i Rolex – bezcenny kapitał reputacyjny. Pozostaje pytanie, czy nie wkraczamy właśnie w nową erę, w której kierunek branży wyznaczać będą nie korporacje, lecz megakolekcjonerzy.

Audemars Piguet

Dwie drogi do wyrafinowania: Opowieść o Audemars Piguet i Chopard

 

Dla niewtajemniczonych to po prostu dwa znakomite nazwiska zdobiące nadgarstki aktorów, sportowców i członków rodzin królewskich. Dla konesera jednak są wyrazem dwóch bardzo odmiennych filozofii: jednej zrodzonej w surowych warsztatach Le Brassus, poświęconej technicznemu mistrzostwu i śmiałemu wzornictwu; drugiej, pielęgnowanej w Genewie, gdzie biżuteria i zegarmistrzostwo spotykają się w symfonii wdzięku i blasku.

Dwa domy, dwie historie

Chopard plasuje się wśród najbardziej rozpoznawalnych szwajcarskich marek luksusowych, zajmując czwarte miejsce wśród szwajcarskich producentów zegarków i dwudzieste trzecie wśród wszystkich szwajcarskich marek, z szacowaną wartością marki na 1,1 miliarda franków szwajcarskich. Od ponad wieku dom mody jest ucieleśnieniem wyrafinowanego luksusu – domem, w którym diamenty, złoto i kunszt mechaniczny współistnieją w idealnej równowadze. Podobnie jak Cartier, reputacja Choparda wykracza poza zegarmistrzostwo; jest to jubiler dla wyższych sfer, a jego dzieła można podziwiać zarówno na czerwonych dywanach, jak i w skarbcach kolekcjonerów.

Audemars Piguet plasuje się tuż za nim jako siódma najbardziej rozpoznawalna szwajcarska marka repliki zegarków i dwudziesta szósta najcenniejsza marka w ogóle, z wartością marki wynoszącą blisko 961 milionów franków szwajcarskich. Jednak siła AP nie tkwi w wszechobecności, lecz w ekskluzywności. To nazwa, o której cicho mówi się wśród wtajemniczonych, niosąca aurę nienaruszalnego prestiżu. Od 1875 roku marka pozostaje własnością rodziny – to niezwykła rzadkość – a jej klejnot w koronie, Royal Oak, przetrwał próbę czasu i stał się ikoną nowoczesnego wzornictwa zegarków.

Obie marki należą do elitarnego grona szwajcarskiego zegarmistrzostwa, ale różnią się temperamentem: Chopard emanuje ciepłem i wyrafinowaniem; Audemars Piguet – pewnością siebie i śmiałością.

Cena wejścia – i rzadkości

Luksus ma wiele form, a jedną z nich jest dostępność. Świat Choparda zaczyna się na łagodniejszym progu. Elegancki męski zegarek z jego standardowej kolekcji może kosztować poniżej 6000 dolarów, oferując dopracowaną elegancję szwajcarskiego rzemiosła na poziomie, który – relatywnie rzecz biorąc – pozostaje w zasięgu ręki.
22 (1)
Audemars Piguet porusza się w zupełnie innej stratosferze. Wejście na terytorium AP oznacza wejście do świata haute horlogerie. Nawet najprostsze modele kosztują znacznie więcej niż podstawowe modele Choparda, a ich górne limity sięgają milionów. Kreacje domu mody nie są projektowane z myślą o każdym – to instrumenty mistrzostwa, przeznaczone dla tych, którzy rozumieją, że prawdziwa rzadkość to nie diamenty czy zdobienia, ale to, co bije pod tarczą.

Oczywiście kolekcja L.U.C. Choparda niweluje tę różnicę. Te zegarki – ręcznie wykonane w stylu Fleurier – reprezentują szczyt zegarmistrzowskich ambicji Choparda. Każdy zegarek L.U.C. wyposażony jest w mechanizmy zaprojektowane i wyprodukowane we własnym zakresie, często pięknie zdobione, a w wielu przypadkach certyfikowane przez COSC dla precyzji chronometrycznej. Mimo to, w zestawieniu z komplikacją Audemars Piguet Grande, różnica w skali i ambicjach jest wyraźna. Najlepsze modele AP łączą w sobie minutowe repetycje, wieczne kalendarze i chronografy z ułamkiem sekundy w jednym, zapierającym dech w piersiach mechanizmie – każdy z nich zmontowany przez mistrza zegarmistrzostwa, który może spędzić miesiące, a nawet lata, aby stworzyć swój własny.

W tej ekskluzywnej dziedzinie Audemars Piguet króluje niepodzielnie.

Odsprzedaż i reputacja: Waluta ekskluzywności

Na dzisiejszym rynku kolekcjonerskim prestiż nie kończy się na sprzedaży – ewoluuje wraz z odsprzedażą. W tym obszarze Audemars Piguet jest w swojej własnej lidze. Celowa rzadkość marki, w połączeniu z jej kultem, napędza niezwykłe zjawisko: zegarki AP nie tylko zachowują wartość, ale często ją zyskują. Listy oczekujących na pożądane modele, zwłaszcza Royal Oak i Royal Oak Offshore, ciągną się latami, podczas gdy ceny na rynku wtórnym szybują w górę.

Chopard, pomimo swojej międzynarodowej sławy i luksusowych skojarzeń, nie może się z tym równać. Biżuteryjna tożsamość marki – choć stanowi źródło jej szerokiego zainteresowania – osłabia jej zegarmistrzowską ekskluzywność w oczach niektórych kolekcjonerów. Jej wartość odsprzedaży pozostaje stabilna, choć skromna, co odzwierciedla klientelę, która ceni piękno i wszechstronność bardziej niż potencjał inwestycyjny.

Krótko mówiąc, Audemars Piguet to obiekt pożądania kolekcjonerów; Chopard to rozkosz dla estetów.

Rzemiosło, złożoność i charakter

Oba domy słyną z niezwykłego kunsztu. Seria L.U.C. Choparda stanowi deklarację technicznej doskonałości, często prezentując komplikacje, takie jak tourbillon, mechanizmy z mikrowirnikami i ręcznie grawerowane mostki, które dorównują nawet bardziej uznanym markom haute horlogerie. Wykończenie jest wzniosłe, a dbałość o szczegóły niemal poetycka – Côtes de Genève falują w świetle, a fazowane krawędzie lśnią niczym szlify klejnotu.

Audemars Piguet działa jednak na skalę, w której komplikacja staje się formą sztuki. Zegarki z serii Grande Complication, wyposażone w świętą trójcę funkcji – repetycję minutową, chronograf z ułamkiem sekundy i wieczny kalendarz – to mechaniczne symfonie o niezrównanej złożoności. Każdy mostek jest ręcznie fazowany, a każda śruba polerowana, aż odbija światło niczym płynna rtęć. Obserwowanie pracy mistrza zegarmistrzostwa AP to jak obserwacja ludzkiej cierpliwości, która staje się namacalna; każdy zegarek staje się rzeźbą ruchu, hołdem dla samego czasu.

Dwie marki reprezentują zatem różne dialekty rzemiosła: Chopard przemawia wyrafinowaniem i wdziękiem; AP precyzją i mocą.

Dokładność, testowanie i filozofia

Obie marki produkują zegarki replikizegarkowpl mechaniczne i kwarcowe, choć kwarc, z precyzją napędzaną baterią, trafia do bardziej praktycznych odbiorców. Prawdziwy koneser poszukuje pulsu mechanizmu – cichego bicia serca, które definiuje tradycyjne zegarmistrzostwo.

Około trzech procent szwajcarskich zegarmistrzów zgłasza swoje modele do COSC, Oficjalnego Szwajcarskiego Instytutu Testów Chronometrów, w celu certyfikacji dokładności. Chopard z dumą robi to w przypadku swojej linii L.U.C., zapewniając, że każdy zegarek spełnia surowe standardy chronometryczne. Pieczęć COSC, wygrawerowana na mechanizmie, jest znakiem rzetelności i precyzji.

Audemars Piguet, z kolei, unika takiej aprobaty. Nie z arogancji, lecz z pewności siebie. Należąc do legendarnej „Świętej Trójcy” szwajcarskiego zegarmistrzostwa – obok Patek Philippe i Vacheron Constantin – AP uważa swoją reputację za wystarczający dowód. Jego kunszt, historia i osiągi bronią się same, odporne na zewnętrzne certyfikaty. Niczym mistrz malarstwa, podpisuje swoje prace nie pieczęcią, lecz dziedzictwem.

Dwa wyrazy luksusu

Porównywanie Audemars Piguet i Chopard to porównywanie intensywności z wdziękiem. Jeden to rzeźbiarz stali i śmiałej geometrii; drugi – jubiler światła i emocji. Pierwszy żyje z niedostatku, drugi – z uwodzenia. Jednak obaj łączy niezachwiane przywiązanie do rzemiosła, a każdy z nich osiąga szczyt szwajcarskiej doskonałości inną drogą.

Noszenie Choparda przypomina wślizgiwanie się w szyty na miarę smoking – elegancki, harmonijny, dyskretnie bogaty. Z drugiej strony, noszenie zegarka Audemars Piguet przypomina wkładanie kunsztownej zbroi – każda krawędź jest przemyślana, każda powierzchnia pulsuje energią.